Menu
Po godzinach

Opowieść o powitaniach i pożegnaniach – „Wszędzie w domu, ale dobrze najlepiej” Dodo Knitter

Ten wpis leżał w szkicach od lipca w formie luźnych przemyśleń, cytatów i myśli. Długo mi zajęło zebranie się (i tych wszystkich zapisków) w jedną całość. Ostatecznym bodźcem jest chyba premiera drugiej części książki (tym razem również w formie drukowanej), która jest teraz tańsza w przedsprzedaży, więc lepszego momentu nie będzie.

„Wszędzie w domu, ale dobre najlepiej” to e-book napisany przez Dodo Knitter i przyznam, że Dodo nie śledziłam szczególnie uważnie. Nie wstydzę się tego, bo wiem, że nie da się obserwować wszystkich. Wiedziałam, kim jest, bo często pojawiała się (osobiście lub w formie wzmianki) w stories innych twórców, ale nie miałam okazji nigdy usłyszeć ani przeczytać, co ma do powiedzenia.

Aż nadszedł pewien czerwcowy (lipcowy?) dzień, kiedy dotarła do mnie informacja o kodzie rabatowym na e-booka, ja w tamtym czasie częściej zaglądałam do Dodo i zaczynałam ją poznawać. Postanowiłam kupić. A potem pojechałam wgrałam na mój Kindle, pojechałam na wakacje, przepadłam.


Mało mam książek, które zostają mi na bardzo długo w głowie i serduszku. Niewielu autorów ma dar porwania czytelnika w prawdziwą podróż, kiedy wsiadają razem na emocjonalny rollercoaster, a przeżycia są tak żywe, jakby działy się tu i teraz, tuż obok, a czytelnik był bezpośrednim świadkiem i uczestnikiem. Nie tylko słuchaczem przy ognisku.

Wbrew pozorom, „Wszędzie w domu” to nie książka o podróży. To nie odwiedzane miejsca są najważniejsze. Nie zabytki, nie popularne szlaki, nie kolejne punkty na mapie, stemple w paszporcie, mijane miasta czy odwiedzane hostele. Autostopowe przygody Dodo stanowią tylko tło dla całej opowieści. Historii o przyjaźni, słabościach, pięknych powitaniach i wzruszających pożegnaniach. O świadomej i dojrzałej relacji z samą sobą.

Dodo pokazuje podróże w swoim wydaniu – bez blichtru i brokatu, którym obsypane są łóżka king-size w pięciogwiazdkowych hotelach i talerze w restauracjach z kompletem gwiazdek Michelin. Autostopem, z namiotem pod pachą i pamiętniczkiem pod drugą, bez strachu przed kurzem i odciskiem na stopie, a przede wszystkim – bez strachu przed ludźmi, z otwartą na ich historę głową i, przede wszystkim, sercem.


„Wszędzie w domu” pozwoliło mi spojrzeć na podróże z zupełnie innej perspektywy. Takiej, o której istnieniu wiedziałam, ale nigdy się nad nią nie zastanawiałam. Nie miałam okazji dotknąć, posmakować, zobaczyć. Tej, w której odkrywamy miejsca nie smakiem, nie pięknym zdjęciem, nie wideo z drona, a byciem tu i teraz i wchłanianiem cudzych perspektyw, poszerzaniem własnych horyzontów, słuchaniem nie uchem, a sercem.

Każda z opisanych historii to inny etap, a w każdym z nich głównymi bohaterami są napotkani ludzie. Osoby, do których przywiązywałam się niesamowicie i każde pożegnanie było dla mnie niezwykle trudne, wprost proporcjonalne do czasu, jaki z nimi spędziłam. I nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak trudne byłoby to dla mnie, gdybym znalazła się na miejscu Dodo, mając być może w perspektywie opcję, że nigdy już tych osób nie zobaczę.

Właśnie wtedy docierało do mnie, na czym polega prawdziwe „pozwalanie odejść”. Gdy w każdej relacji przychodzi moment, kiedy każdy idzie w swoją stronę. Bez żalu i pretensji, ze smutkiem, ale i gotowością na nowe przygody. Z miejscem i przestrzenią na nowe relacje, które ubogacą nas samych, a później znów odejdą, by ustąpić miejsca kolejnym.


Podczas lektury na zmianę śmiałam się i płakałam szczerymi łzami (choć akurat mnie wzruszyć bardzo łatwo). Duże fragmenty czytałam każdemu, kto akurat przebywał obok mnie. Tak bardzo chciałam się podzielić tym, co właśnie razem z Dodo przeżywałam. Tak też powstała w mojej głowie myśl, by opisać „Wszędzie w domu” na blogu. Dobrem trzeba się dzielić, a ten e-book to samo dobro.

Gorąco polecam wam zakup „Wszędzie w domu, ale dobrze najlepiej” oraz części drugiej – „Wszędzie w domu. Tajlandia, Kambodża, Wietnam”, którą polecam już w ciemno. Sama kupiłam w pierwszych chwilach przedsprzedaży w dwóch wersjach – papierowej i elektronicznej (bo nie wytrzymam do następnej wizyty w Polsce bez przeczytania treści).

Do 30.09.2021 obie książki możecie kupić w przedsprzedażowej, niższej cenie. Dostępne są wyłącznie na stronie Językowy Sklep.

About Author

Jestem młodą przedsiębiorczynią. W mojej agencji kreatywnej Pikus.IT tworzymy rozpoznawalną identyfikację wizualną, piękne strony internetowe oraz skuteczne strategie marketingowe. W swojej dziedzinie działam aktywnie od 2011 roku. Wierzę, że zmiana planów to nie porażka, lecz szukanie nowych dróg. Inspiruję do zmian na lepsze i ciągłego rozwoju. Zostań ze mną dłużej i poznaj mnie bliżej.

No Comments

    Leave a Reply