Menu
Polska / Restauracje w podróży

Jeśli steki, to tylko tutaj – Whiskey in the Jar we Wrocławiu

Jednym z moich kulinarnych marzeń było spróbowanie kiedyś steka podawanego na kamieniu lawowym. Podczas ostatniego pobytu we Wrocławiu postanowiliśmy wybrać się do Whiskey in the Jar i spróbować ich słynnych drinków w słoikach oraz, właśnie, steków.

Lokalizacja i rezerwacje

Whiskey in the Jar ma kilka lokali, między innymi w Poznaniu, Łodzi, Warszawie i Gdańsku. Wrocławski lokal znajduje się w Rynku, pod numerem 23-24. Miejsca w środku można rezerwować w dni powszednie, w weekendy trzeba liczyć na szczęście. My wybraliśmy się na późny obiad w niedzielę, ale nie czekaliśmy długo na stolik (ok. 10-15 minut).

Menu i ceny

Whiskey in the Jar specjalizuje się w kuchni amerykańskiej – znajdziecie tu przede wszystkim burgery, steki, ale nie brakuje też innych popularnych dań, jak chociażby żeberka. Jak nazwa wskazuje, flagowymi pozycjami są drinki na bazie whiskey, podawane w dużych słoikach.

Steki i mięsa z grilla serwowane są z dwoma dodatkami do wyboru (po jednym dodatku na każdą grupę). W pierwszej grupie dodatków znajdziecie typowe węgle – frytki stekowe, ziemniaki, puree czy ryż. Druga grupa dodatków to „jarzynka” – mix sałat, grillowana kukurydza, buraczki z serem feta oraz groszek cukrowy z pomidorkami.

Ceny burgerów wahają się w przedziale 39-69 zł (wszystkie serwowane są z frytkami stekowymi), steki kosztują 69-119 zł w określonej wagowo porcji (dostępne są też steki na wagę, np. T-bone lub tomahawk, rostbef i antrykot z kością), zaś za dania z grilla zapłacicie 49-69 zł.

Drinki w słoikach

Do restauracji wybraliśmy się Boltem – mieliśmy ogromną ochotę na spróbowanie słynnych drinków w słoikach.

Ja zamówiłam Fantastic Jar z musem truskawkowym. Był słodki, z lekkim cytrusowym posmakiem. Rodzice zdecydowali się na El Matador Jar. Oprócz limonki, świeżej pomarańczy i listków mięty zawierał syrop z bzu i był zdecydowanie najbardziej orzeźwiający. Tomek zdecydował się na niebieski Viagra Jar – nie wiem, czy ze względu na kolor, czy żelkę-pająka (ostatecznie okazało się, że pająki się skończyły i są tylkko delfinki). Poproszony o komentarz, powiedział – „dobry”.

Jedzenie

Postanowiliśmy trochę zaszaleć i naszą przygodę z jedzeniem w Whiskey in the jar rozpoczęłam od przystawek. Zanim jednak dostaliśmy nasze zamówienie, otrzymaliśmy czekadełko w postaci mixu popcornu w różnych smakach (zwykły, maślany, karmelowy). Był smaczny i fajnie pasował do całego klimatu restauracji.

Na przystawkę zamówiłam bruschettę. Oprócz tradycyjnych pomidorków z czosnkiem, znalazło się na niej pesto oraz ser feta. Przyznam, że było to ciekawe i zaskakujące połączenie. Szczególnie, że feta była bardzo delikatna i nie smakowała tak, jak wyroby fetopodobne ze sklepu. Była kremowa i delikatna, wręcz rozpływała się w ustach.

Przyszedł czas na dania główne. Ja oczywiście postawiłam na steka (rare) na kamieniu z frytkami stekowymi i mixem sałat. Cieszę się, że wybrałam trochę mniejszy stopien wysmażenia, ponieważ na kamieniu stek bardzo szybko doszedł do medium rare, a ostatnie kęsy były już całkowicie wysmażone. Stek był przepyszny – rozpływający się w ustach, miękki i soczysty. Dodatki świetnie go uzupełniały, a frytki w połączeniu z sosem BBQ na bazie bourbonu smakowały jak marzenie. Porcja była idealnej wielkości i najadłam się nią w sam raz.

Tomek i mój tata wybrali największego burgera w karciie, czyli Jim Beam z dodatkiem nachosów, krążków cebulowych, peperonaty i majonezu truflowego, z ekstra 300-gramową porcją wołowiny. Był to kawał solidnego burgera, jako dodatek podano frytki stekowe. Burger podawany jest bardzo efektownie, z nożem wbitym w środek zamiast typowej wykałaczki.

Mama (z moją lekką namową) wybrała żeberka BBQ z grilla. Przyznam, że porcja robiła wrażenie. Jako dodatki, wleciały frytki stekowe i groszek cukrowy z pomidorkami. Mama wspomina to danie bardzo dobrze, ale ostatecznie żałowała, że nie wzięła steka. Mięso było bardzo dobrze przyprawione, dla mamy trochę za dużo sosu, ale myślę, że na normy wszystkich innych ludzi, sosu było w sam raz 🙂 Dobrze odchodziły od kości i były po prostu smaczne.


Podsumowanie

Whiskey in the jar to bardzo klimatyczne miejsce. Świetnie nadaje się na randkę, wieczór ze znajomymi czy ciekawy obiad z bliskimi lub rodziną. Rodzaj dań i ich sposób podania sprawia, że liczy się nie tylko ich smak, ale też cały experience i myślę, że warto za te wrażenia zapłacić trochę więcej. Myślę, że będziemy wracać przy kolejnych okazjach.

Lokalizacja: Rynek 23-24, Wrocław
Współrzędne Google Maps: 51.1092008, 17.0321373
Strona WWW: Whiskey in the jar

About Author

Jestem młodą przedsiębiorczynią. W mojej agencji kreatywnej Pikus.IT tworzymy rozpoznawalną identyfikację wizualną, piękne strony internetowe oraz skuteczne strategie marketingowe. W swojej dziedzinie działam aktywnie od 2011 roku. Wierzę, że zmiana planów to nie porażka, lecz szukanie nowych dróg. Inspiruję do zmian na lepsze i ciągłego rozwoju. Zostań ze mną dłużej i poznaj mnie bliżej.

No Comments

    Leave a Reply